Elliot Aronson przyznał, że jego ulubioną metodą nauczania jest opowiadanie historii, które w obrazowy sposób objaśniają złożone i abstrakcyjne zagadnienia oraz sprawiają, że zapadają słuchaczom w pamięć.
Kiedy okazało się, że jego sześcioletnie wnuczka Ruthie ma poważne kłopoty z czytaniem i może nie przejść do drugiej klasy, wpadł na pomysł, aby wspólnie z nią wymyślić historię. Ponieważ sam (ze względu na chorobę siatkówki) ledwo już widział, każde słowo, które wspólnie wymyślili spisywał wielkimi literami na kartkach.
Tak się spotkało dwóch autorów: `jeden nie potrafił czytać, drugi z kolei nie mógł prawie odgadnąć litery nawet dużego rozmiaru`.
Aronson prosił wnuczkę, by co jakiś czas przypominała mu, co działo się na początku powieści. Układanie historii było dla niej niezwykle interesujące, nie wiązało się ze stresem, dlatego z wielkim zapałem szukała liter i `Po kilku dniach potrafiła czytać całe zdania, a po miesiącu nie mogła przestać czytać`.
"Przygody Rózi i chłopca o imieniu Dziadek" to doskonały przykład na to, że najprostsze metody bywają najskuteczniejsze oraz dowód, że dzieci potrafią zrozumieć o wiele więcej, niż nam się może wydawać.
A czy Wy, Drodzy Czytelnicy, próbowaliście kiedykolwiek układać ze swoimi dziećmi baśnie, bajki i inne niesamowite historie?
Według Joanny Krzyżanek, znakomitej autorki książek dla dzieci, wspólne spędzanie czasu przy baśniach pozwala rodzicom i dzieciom lepiej się poznać, lepiej zrozumieć otaczającą rzeczywistość, skłania do stawiania pytań i wspólnego poszukiwania na nie odpowiedzi, sprzyja nabywaniu nowych umiejętności, ośmiela i zachęca do odkrywania nieznanego.
autor | Elliot Aronson, Ruth Aronson |
rok wydania | 2012 |
liczba stron | 42 |
wymiary | 22,5x24,5 cm |
oprawa | twarda |
ISBN | 978-83-931962-9-6 |